– Michał Jurczok –
Prawdziwa historia o sile, presji, wypaleniu,
depresji i powrocie dowalki o samego siebie.
BRAND STORY
Cyborg to nie człowiek bez emocji. To człowiek, który zrozumiał, że nawet największa siła ma swoje granice.
Przez lata ludzie mówili o mnie „Cyborg”. Ten, który zawsze da radę. Który wytrzyma więcej niż inni. Który śpi za mało, pracuje za dużo i mimo wszystko dalej idzie do przodu.
Z czasem ten epitet przylgnął do mnie na stałe. I prawda jest taka, że sam zacząłem w niego wierzyć. Funkcjonowałem jak maszyna. Bez zatrzymywania się. Bez odpoczynku. Bez prawa do słabości.
Biznes. Presja. Odpowiedzialność. Sport. Ciągła walka. Codzienne przekraczanie własnych granic. Wchodzenie w kolejne projekty, kolejne negocjacje, kolejne ryzyka ikolejne zadania, które dla wielu osób byłyby już same w sobie wystarczającym obciążeniem.
Przez lata budowałem firmy, prowadziłem zespoły, brałem odpowiedzialność za ludzi, kontrakty, pieniądze i projekty, w których nie było miejsca na półśrodki. Nauczyłem się działać pod presją, podejmować decyzje wtedy, gdy inni się wycofują, i iść dalej nawet w tedy, gdy organizm wysyłał już wszystkie możliwe sygnały ostrzegawcze.
Osiągałem cele, które z zewnątrz wyglądały jak dowód siły. Rozwój biznesu, duże rozmowy partnerskie, projekty o skali ogólnopolskiej, sport, dyscyplina, wynik, odpowiedzialność. Tylko że za tym obrazem bardzo często stało zmęczenie, przeciążenie i samotność człowieka, który nie dawał sobie prawa powiedzieć: nie mam już siły.
Aż w końcu organizm i psychika powiedziały: dość.
Zachorowałem na depresję. I wtedy zrozumiałem coś bardzo ważnego. Najbardziej niebezpieczny moment przychodzi wtedy, gdy człowiek przez lata udowadnia światu, że jest niezniszczalny. Bo kiedy wszyscy widzą w Tobie kogoś, kto zawsze sobie poradzi, najtrudniej jest przyznać, że właśnie przestałeś sobie radzić.
„Najbardziej niebezpieczny moment przychodzi wtedy, gdy człowiek przez lata udowadnia światu, że jest niezniszczalny.”
PRAKTYKA
Moja historia nie jest teorią z książki. To historia człowieka,który przez lata żył na bardzo wysokich obrotach.
Moje zawodowe doświadczenia ukształtowały mnie w świecie twardej odpowiedzialności. Budowanie i prowadzenie biznesu, praca z dużymi partnerami, ogólnopolskie operacje, logistyka, projekty inwestycyjne, negocjacje, ryzyko finansowe, presja czasu i decyzje, które realnie wpływają na innych ludzi.
W takich warunkach człowiek bardzo łatwo myli skuteczność z odpornością. Jeżeli dowozisz, to wydaje Ci się, że wszystko jest pod kontrolą. Jeżeli inni widzą wyniki, to sam zaczynasz wierzyć, że możesz funkcjonować bez przerwy. Jeżeli raz przejdziesz przez ścianę, to następnym razem próbujesz przejść przez kolejną.
Tak rodzą się kolejne wypalenia. Najpierw przychodzi zmęczenie, które da się przykryć ambicją. Potem napięcie, które da się przykryć pracą. Potem samotność, którą da się przykryć kolejnym celem. A potem przychodzi moment, w którym nie pomaga już ani silna głowa, ani sport, ani adrenalina, ani sukces.
Dziś wiem, że presja nie niszczy człowieka od razu. Ona robi to powoli. Przez lata. Cicho. Szczególnie wtedy, gdy człowiek jest ambitny, odpowiedzialny i przyzwyczajony dotego, że musi być silny za siebie i za innych.
Dlatego marka Cyborg Mike nie jest opowieścią o idealnym bohaterze. Jest opowieścią o prawdziwym człowieku, który zna smak walki, sukcesu, przeciążenia, wypalenia, depresji i powrotu. Nie z poziomu teorii. Z poziomu własnego życia.
Biznes i odpowiedzialność
Wieloletnie prowadzenie firm, projektów, zespołów i rozmów z partnerami, w których presja wyniku, terminów i pieniędzy była codziennością.
Sport i dyscyplina
Trening, przekraczanie granic i praca z ciałem jako narzędzie budowania charakteru, ale też jako przestrzeń, w której łatwo pomylić siłę z przymusem dalszej walki.
Wypalenie i depresja
Doświadczenie momentu, w którym organizm i psychika odmawiają dalszej jazdy na rezerwie, mimo że z zewnątrz wszystko może wyglądać na kontrolę.
Powrót do siebie
Odbudowa nie przez slogany, ale przez szczerość, pracę, pokorę, sport, rozmowę i odwagę przyznania, że nawet cyborg ma swoje granice.
PRZEKAZ
Dziś „Cyborg” znaczy dla mnie coś zupełnie innego niż kiedyś.
Nie człowieka bez emocji. Nie człowieka, który ignoruje własny ból. Nie człowieka, który za wszelką cenę musi udowodnić światu, że jest niezniszczalny.
Dziś Cyborg to dla mnie człowiek, który mimo kryzysu, depresji i momentów kompletnego upadku potrafił wrócić do walki o samego siebie. Człowiek, który zrozumiał, że prawdziwa siła nie polega na udawaniu, że nic nas nie boli. Prawdziwa siła zaczyna się wtedy, gdy mamy odwagę przestać udawać.
Dlatego mówię do sportowców, przedsiębiorców, liderów, ludzi ambitnych i wszystkich tych, którzy codziennie zakładają maskę siły, choć w środku są już skrajnie zmęczeni.
Nie sprzedaję motywacyjnych sloganów. Nie opowiadam bajki o sukcesie bez kosztów. Mówię o prawdziwym życiu. O presji. O wypaleniu. O samotności ludzi ambitnych. Ocenie, jaką płaci się za ciągłe przekraczanie własnych granic. I o tym, jak nie zgubićsiebie w pogoni za wynikiem, sukcesem i uznaniem.
Tematy wystąpień, spotkań i pracy z ludźmi:
„Bo nawet cyborg ma swoje granice. A prawdziwa siła zaczyna się wtedy, gdy człowiek ma odwagę się do tego przyznać.”
